Dzisiaj pojechałem na Ołowiankę przywitać Grzesia, który wraz z Krzysiem jechali wzdłuż Wisły (1200km), od Baraniej Góry aż po Gdańsk. Absolutny sztos, szacun i podziw. Piękna robota, kibicowanie Wam to była czysta przyjemność. Kilka kadrów z mety.